Most don't understand me, they pretend And I don't need family, I need friends And I don't have a Plan B, my A wins When we spit and Babu spins it sets trends (Let it be known) Out here it's six minutes you're on Out here you get elected don't mean you get the throne It's the land of deception and the cancer's grown Out here there's only one rule, handle your own
Tak, tak. Graliśmy z tym Koszalinem. I skończyło się 50 do 48 dla nich. Zmęczyliśmy ich poprzedniego dnia na 'wieczorku integracyjnym' ale siebie zmęczyliśmy równie dobrze. Mecz był w zasięgu. No ale przynajmniej za rok nie będziemy musieli organizować tego turnieju u siebie. A idąc za ciosem postanowiłem zagrać w nogę w meczu charytatywnym w sobotę na euroboisku (kontra policja, straż graniczna i księża). To dopiero będą emocje szczególnie, że w nogę grałem kilka lat temu ostatnio.
No i latam za tym swoim mieszkankiem ostatnio. Zerwaliśmy tapety i postanowiliśmy, że swój wkład w mieszkania robienie już mamy - czas zamawiać ekipę. No i do końca tygodnia ściany oraz podłogi powinny być jak nowe. Ole!
14:00 KOŁOBRZEG - KATOWICE - 62:47 15:15 WŁOCŁAWEK - WAŁBRZYCH - 46:31 16:30 KOSZALIN - CZĘSTOCHOWA - 56:55 17:45 ZIELONA GÓRA - ŻAGAŃ - 87:46 19:00 WŁOCŁAWEK - KATOWICE - wygrał Włocławek ale nie wiem iloma 20:15 KOŁOBRZEG - WAŁBRZYCH - wygrał Kołobrzeg też nie wiem iloma.
No a dziś na dzień dobry pokonaliśmy Włocławek i jesteśmy liderem w grupie. Jea. I nawet rzuciłem trochę. Jutro finały znając szczęście z Koszalinem i walka na noże. Ale może przytłumi ich dzisiejsze "Spotkanie integracyjne". Tylko żeby nas za bardzo nie przytłumiło :)
Wprawdzie Gortat dziś nad ranem przegrał z drużyną Kobe'go ale spokojnie, to dopiero początek. Eksperci wieszczą, że rywalizacja zakończy się 4:2 dla Lakers. Zobaczymy.
W każdym razie plan na dziś jest klarowny. Mianowicie: