Agent Fox Mulder i jego zagadki spod znaku Archiwum X przykleiły mnie do TV za młodu i uczciwie muszę powiedzieć, że był to jedyny serial, który mnie poważnie wciągnął. Niezapomniana muzyka z czołówki i szereg niewyjaśnionych tajemnic - to były cudowne chwile.
Jakże zaskoczył mnie po latach David Duchovny serwując mi serial, który znów wciągnął mnie po uszy. Tym razem o nieco innej tematyce ale równie pasjonującej muszę przyznać. W tydzień przerobiłem 3 sezony Californication zawalając kolejne nocki. Jestem fanem. Dzięki ci Davidzie. Z cipowatego agenta ganiającego kosmitów zrobił się z Ciebie bohater... może nie wzór do naśladowania ale straszie przyjemnie się to ogląda.
5 sty 2012
3 sty 2012
DWA TYSIĄCE dwunasty
Witajcie w roku dwa tysiące dwunastym (pamiętajcie że nie DWUTYSIĘCZNYM dwunastym). Jakieś postanowienia? Plany? Noworoczne obiecanki-cacanki? Bo ja w sumie zapomniałem. Coś sobie obiecać w sensie. Kiedyś było że na siłownię pójdę i przytyję. Teraz pewnie powinienem na fitness i zrzucać. O losie ironiczny!
Tak ku pamięci - co bym sobie za kilka lat tę notkę przeczytał - nie ma zimy. Jest 10 stopni. Moje modły zostały wysłuchane. Klimat równikowy w Polsce to kwestia czasu. Chociaż niby nie ma co się cieszyć bo lodowce topnieją i Hawaje zalewa... ale w sumie mam w dupie Hawaje. Nie stać mnie na Hawaje. Na daleki lodowiec też niezbytnio.
I poluję na bilety na te Euro 2012 bo niby to zaraz (i stać mnie). A biletów brak. Ale cierpliwości. Jeszcze poniesiemy dopingiem Polskę przeciw Rosji.
Najlepszego w 2012!
Tak ku pamięci - co bym sobie za kilka lat tę notkę przeczytał - nie ma zimy. Jest 10 stopni. Moje modły zostały wysłuchane. Klimat równikowy w Polsce to kwestia czasu. Chociaż niby nie ma co się cieszyć bo lodowce topnieją i Hawaje zalewa... ale w sumie mam w dupie Hawaje. Nie stać mnie na Hawaje. Na daleki lodowiec też niezbytnio.
I poluję na bilety na te Euro 2012 bo niby to zaraz (i stać mnie). A biletów brak. Ale cierpliwości. Jeszcze poniesiemy dopingiem Polskę przeciw Rosji.
Najlepszego w 2012!
4 gru 2011
21 lis 2011
Bez konkretów
Miałem napisać coś konkretnego. Miałem wyżyć się na rozrzutności Komisji Europejskiej, co łatać dziury w budżetach obiecała, a szasta pieniędzmi na banalne spotkania na Malcie. O hotelach miałem pisać rozrzuconych po Europie, w których budzę się nie wiedząc czasem gdzie jestem i który to miesiąc roku. Ale pomyślałem, że ewentualnie konkretami pozanudzam kiedy indziej.
A na dziś zostawię dwa banały - że maszynkę do golenia zostawiłem w Szczecinie i ogolę się najwcześniej za 2 tygodnie.
I że jest na świecie istota, która w moich ramionach znajduje bezpieczeństwo i spokój, gdy rzuca się w nie krzycząc 'tata, tata!' - jestem kupiony.
A na dziś zostawię dwa banały - że maszynkę do golenia zostawiłem w Szczecinie i ogolę się najwcześniej za 2 tygodnie.
I że jest na świecie istota, która w moich ramionach znajduje bezpieczeństwo i spokój, gdy rzuca się w nie krzycząc 'tata, tata!' - jestem kupiony.
24 wrz 2011
11 wrz 2011
Moja historia z 11 września
Latem 2001 ruszyłem ze znajomym przejechać stopem stany z San Francisco do Nowego Yorku. Pod koniec sierpnia dotarłem do celu. Wieże ciągle tam stały. Mimo tygodnia spędzonego w tym mieście nie pomyślałem żeby z ich szczytu podziwiać panoramę miasta. Na początku września liniami JetBlue wróciłem do San Francisco na lot powrotny do Polski. Tydzień później, siedząc w Kołobrzegu przed telewizorem, oglądałem na żywo walące się WTC. Nadal nie mieści mi się to w głowie...
19 sie 2011
Rok Beaty
To był ROK BEATY. O tak. Jej rok. Pod jej dyktando. Człowiek uczy się planować cały dzień pod tego małego szkraba. Ale co ja tu będę się rozpisywał - kto wie ten wie. A kto nie wie ten (czego życze mu z całego serca) się dowie. Bo to jednak niesamowite szczęście mieć dziecko. Coś wspaniałego.
Tak więc stuknął jej rok. Przeleciał jak strzała. "Któż by wiedział, że czas leci, gdyby nie lustro i gdyby nie dzieci". :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)