Nic się u mnie nie dzieje, bo się w grę wciągnąłem. Okazało się, że ma 3 części. Właśnie przeszedłem ostatnią. W końcu się oderwę!
Icebreaker 1, Icebreaker The Red Clan, Icebreaker The Gathering.
10 lut 2010
5 lut 2010
Sample
Sample, sample. Co by człowiek bez nich zrobił...
(wyłączyć po 30 sekundach)
.. i puścić jedyny słuszny, niestety, numer z Blueprint III. Najśmieszniejsze w tym albumie jest to, że miał być wyprodukowany przez Kanye lub Timbalanda. Ale Jay-Z wybredny jest. I tak, na płycie jest 8 numerów Kanye i 2 Timberlanda z całej 16. Bit do tego numeru wyprodukowali: Al Shux, Janet Sewell-Ulepic & Angela Hunte. I to ich jedyny kawałek w gronie 16 :D To się nazywa odświeżyć sampel! :P
A jeśli o samplach mowa to nie można pominąć The Rootsów. (Wyłączyć w razie długich sampli i przejść do kolejnego klipu).
I ten piękny, spadający bas z tą perkusją...
No i szaleniec na dziś :)

I'm feeling lucky today! :)
(wyłączyć po 30 sekundach)
.. i puścić jedyny słuszny, niestety, numer z Blueprint III. Najśmieszniejsze w tym albumie jest to, że miał być wyprodukowany przez Kanye lub Timbalanda. Ale Jay-Z wybredny jest. I tak, na płycie jest 8 numerów Kanye i 2 Timberlanda z całej 16. Bit do tego numeru wyprodukowali: Al Shux, Janet Sewell-Ulepic & Angela Hunte. I to ich jedyny kawałek w gronie 16 :D To się nazywa odświeżyć sampel! :P
A jeśli o samplach mowa to nie można pominąć The Rootsów. (Wyłączyć w razie długich sampli i przejść do kolejnego klipu).
I ten piękny, spadający bas z tą perkusją...
No i szaleniec na dziś :)

I'm feeling lucky today! :)
4 lut 2010
Na Ibizę za stówkę
Dopiero zorientowałem się, że od grudnia zeszłego roku Ryanair wprowadził wyloty z Goleniowa do Dusserdolf'u (WEEZE). Z jednej strony należy zauważyć, że za 40zł (roundtrip) można polecieć sobie na lotnisko oddalone o 2km od granicy z Holandią. Tak, tak - narkowczasy jeszcze nigdy nie były tak tanie. Z drugiej strony, z lotniska Weeze, przesiadek czeka na nas całe stado. Np. na marzec, bilet w obie strony z Weeze na Ibizę (rymuje się), to koszt 10EUR za osobę. Generalnie za 100zl możesz sprawdzić czy na Ibizie obecnie jest cieplej niż u nas. To koszt pół baku wachy dla mojego autka. A to oczywiście jedna z opcji, bo docelowo są jeszcze lotniska we Francji, Portugalii, Włoszech czy Szwecji. Rezerwacja dziś do północy obniża cenę o 30%. Ale spokojnie. Te oferty pojawiają się co chwilę. Czas na urlop?
Strona Ryanair.
Strona Ryanair.
3 lut 2010
Wiersz na dziś
O podróży mojej żony do Sopotu...
Srebrny termos zabiorę teściowej
Ugotuję ci jajka na drogę
Ciepły sweter dam i morskiej soli
Do woli
Brnij moje dziewczę starym PeKaPem
Zabierz na wszelki wypadek łopatę
A kiedy tabor się z torów obsunie
Kop tunel
Nim się obejrzysz będziesz u celu
Wielu wyruszy, dotrze niewielu
Twardsze przetrwają, wyginą te słabsze
Jak zawsze
Srebrny termos zabiorę teściowej
Ugotuję ci jajka na drogę
Ciepły sweter dam i morskiej soli
Do woli
Brnij moje dziewczę starym PeKaPem
Zabierz na wszelki wypadek łopatę
A kiedy tabor się z torów obsunie
Kop tunel
Nim się obejrzysz będziesz u celu
Wielu wyruszy, dotrze niewielu
Twardsze przetrwają, wyginą te słabsze
Jak zawsze
A u nas...

Przyjedź nad Bałtyk i znajdź niedźwiedzia polarnego.
EDIT: A co do bukmachera. Coś trzeba w końcu przegrać. Dziś w niemieckim Klingenthal będą skakać nartoskoczki. Małysz w kwalifikacjach miał najdalszy skok ale nie do końca mu się udało bo dziwnie liczą teraz te punkty. Poza tym Mateja w środku nocy wiózł mu nowy kombinezon, którego Adam nie lubi. I takie tam inne nowiny lecą wprost z niemiaszkolandu. Przekornie stawiam na Koflera przeciw Małyszowi (1.85) i na Kranjca przeciwko Jacobsenowi (1.65). I tutaj kończą się rzeczy racjonalnie możliwe, bo do całego kuponu dorzucam Spartaka Moskve kontra Lokomotiv Yaroslav z rosyjskiej ligi hokejowej (3.50). To ostatnie na własną odpowiedzialność:) Tak czy owak, w sumie 10.68 to już dobry współczynnik żeby zagrać za zeta :P
2 lut 2010
Wypierdolić waszą ofertę to pikuś
Wczorajsza podróż do Szczecina to prawdziwa trauma. Jest taki odcinek z naszej wioski do trasy Gdańsk - Szczecin, który pozbawił mnie złudzeń. Świetny OS dla 4 kołowego napędu ale nie dla służbowego pierdziela. Średnia 40km/h i uwaga, wchodzę w wiraż. Biały, muldowaty korytarz wycięty w zaspie. Not cool.
A wieczorkiem wizyta Pana od ubezpieczeń. Reprezentant złodziei starał się wcisnąć mi niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju, rocznicowy pakiet. Zobrazował mi 5 wariantów pakietu na słupkach, które oznaczały mniej więcej jak dużo złodzieje ściągną ze mnie w przeciągu mojego życia i jakie ochłapy zaproponują mi o ile dożyję do 60. Obiecywał lukratywne zyski jeśli urwie mi rękę, nogę albo oko (w moim przypadku są duże szanse). Dorzucał pakiet chorób śmiertelnych. 10 podstawowych. Za dodatkową bańkę w skali roku obiecywał dorzucić kilka innych. Obrażony wyszedł i kazał podpisać oświadczenie, że wiem z jakich to wspaniałości rezygnuję i że następna okazja na takie PROMOCJE może się już nie zdarzyć.
Może jestem kurwa ograniczony, mało perspektywicznie myślę, albo wyjątkowo nienawidzę tego reprezentanta walącego do mnie sztampą podejścia do klienta rodem z tych ich szkoleń akwizytorów w hotelu Gołębiewski ale dla mnie to zwykli złodzieje z procentem od podpisanych aneksów. A jeszcze nie daj Boże podpisałbym aneks gdzie 10 podstawowych chorób miałbym w pakiecie, a zachorował na jedenastą. Ech plułbym sobie w brodę. Tak więc na chłopski rozum - nie mam nic - urwie mi łapę to będzie to mój świadomy wybór, że nie dostanę rekompensaty. Moja obecna polisa pozwala opłacić trumnę i księdza. Wypierdalać z bonusami. Jak chorować to krótko i skutecznie.
EDIT:
Aha. Co do bukmachera. Mamy dziś pojedynek Kubota z Panem co zwie się Zeballos Horacio. 10 miejsc wyżej w ATP pan Horacio jest i jest faworytem, ale przekornie dajemy na Kubota, bo podskoczył nam w tym tygodniu o 25 miejsc w rankingu - współczynnik 2.15. To tyle na dziś. Pnij się panie Łukaszu.
A wieczorkiem wizyta Pana od ubezpieczeń. Reprezentant złodziei starał się wcisnąć mi niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju, rocznicowy pakiet. Zobrazował mi 5 wariantów pakietu na słupkach, które oznaczały mniej więcej jak dużo złodzieje ściągną ze mnie w przeciągu mojego życia i jakie ochłapy zaproponują mi o ile dożyję do 60. Obiecywał lukratywne zyski jeśli urwie mi rękę, nogę albo oko (w moim przypadku są duże szanse). Dorzucał pakiet chorób śmiertelnych. 10 podstawowych. Za dodatkową bańkę w skali roku obiecywał dorzucić kilka innych. Obrażony wyszedł i kazał podpisać oświadczenie, że wiem z jakich to wspaniałości rezygnuję i że następna okazja na takie PROMOCJE może się już nie zdarzyć.
Może jestem kurwa ograniczony, mało perspektywicznie myślę, albo wyjątkowo nienawidzę tego reprezentanta walącego do mnie sztampą podejścia do klienta rodem z tych ich szkoleń akwizytorów w hotelu Gołębiewski ale dla mnie to zwykli złodzieje z procentem od podpisanych aneksów. A jeszcze nie daj Boże podpisałbym aneks gdzie 10 podstawowych chorób miałbym w pakiecie, a zachorował na jedenastą. Ech plułbym sobie w brodę. Tak więc na chłopski rozum - nie mam nic - urwie mi łapę to będzie to mój świadomy wybór, że nie dostanę rekompensaty. Moja obecna polisa pozwala opłacić trumnę i księdza. Wypierdalać z bonusami. Jak chorować to krótko i skutecznie.
EDIT:
Aha. Co do bukmachera. Mamy dziś pojedynek Kubota z Panem co zwie się Zeballos Horacio. 10 miejsc wyżej w ATP pan Horacio jest i jest faworytem, ale przekornie dajemy na Kubota, bo podskoczył nam w tym tygodniu o 25 miejsc w rankingu - współczynnik 2.15. To tyle na dziś. Pnij się panie Łukaszu.
31 sty 2010
Niepoprawny pesymista
Wstałem dziś rano, spojrzałem za okno, uchyliłem je lekko i zaczerpnąłem powietrza. Zobaczyłem siebie jako kilkunastolatka wyglądającego z okna schroniska Samotnia w samym sercu Karkonoszy, gotowego na podboje kolejnych szlaków. Mimo, że za oknem gór nie było, to ten orzeźwiający podmuch świeżego powietrza uruchomił zastałe komórki pamięci i uśmiechnąłem się pod nosem. Bo zima potrafi być piękna. A zima dla człowieka znad morza, zawsze kojarzyć się będzie najmilej z tymi ośnieżonymi, górskimi stokami, strzelającymi wysoko pod samo niebo. W tym roku, na przekór, pojadę szukać zimy w marcu. Podobno śnieżne szaleństwo nabiera rumieńców w pełnym słońcu. Ale chętnie odwiedziłbym Samotnię i ten pokoik z widokiem na górskie szczyty...

A wracając na ziemię do ME w piłkę ręczną - mam takie dziwne przeczucie, że Polacy wrócą dziś bez medalu... A mistrzami oczywiście Francuzi, bez zbędnego wysiłku. To przeczucie ma wysoki współczynnik. Obym się mylił.

A wracając na ziemię do ME w piłkę ręczną - mam takie dziwne przeczucie, że Polacy wrócą dziś bez medalu... A mistrzami oczywiście Francuzi, bez zbędnego wysiłku. To przeczucie ma wysoki współczynnik. Obym się mylił.
Subskrybuj:
Posty (Atom)