Kołobrzeski Spleen

20 lip 2009

Kontuzje, konkluzje

Dzięki koszykówce mam kontuzję łokcia. Dzięki kontuzji łokcia dane mi jest ostatnio rehabilitować się w szpitalu przy użyciu zabiegu co zwie się jonoforeza. Pokój zabiegowy jest duży i smutny, poprzedzielany kotarami, gdzie inni pacjenci poddawani są podobnym leczeniom. Mam wątpliwości co do jakiejkolwiek skuteczności tej metody, ale co zrobić - każą chodzić. Podłączają człowiekowi kable pod łokieć i puszczają serie prądu, co mają pomagać w wchłanianiu się leku. Maszyna wygląda jak wytwór epoki, gdzie wiodącym komputerem był kalkulator, a cała atmosfera pokoju po prostu przytłacza. Chciało się w kosza grać to się ma.

Wyautowanie mnie z ulubionego sposobu spędzania czasu wolnego, zmusiło do odpalenia Colonization ... ta gra ma już 15 lat ... kto by pomyślał. I tak to upłynął sobie sobotni wieczór... i niedzielny (z tego wszystkiego ominąłem największy hit tego weekendu w Kołobrzegu - koncert DODY - o jaaaaaa cieeeee). A za tydzień Sunrise czyli zasłonić rolety, samochód schować do garażu - nie wychodzić z domu, bo grozi utratą cierpliwości w korkach - jednym słowem - kończę kolonizować Amerykę.

16 lip 2009

Pale(nie)


Fajną książkę przeczytałem. Wiem, że wręczę ją moim staruszkom - zagorzałym palaczom. Ciekawe czy się da rzucić, ot tak, bez zbędnych szaleństw.

It's all in your mind :).

Allen Carr - Łatwy sposób na rzucenie palenia (PDF 800kb)

[via Wykop]

15 lip 2009

Meble kręcę po to mam ręce

Kiedy pisałem post o meblach, osobiście byłem przekonany, że przesadzam. Zamawiając meble kuchenne byłem pewien, że przywiozą je w całości. I co mam wam pisać - skręcam je już od dwóch dni i jak tak dalej pójdzie (a tempo mam serio całkiem dobre) to w tym tygodniu tego nie skończę. Zamiast padać po pracy na pysk z gazetką na kanapie, majstruję przy tych cholernych kołkach i śrubkach. Jeszcze kilka takich akcji i zmienię profesję, bo idzie mi coraz lepiej.

I poważnie zacząłem się zastanawiać nad wybraniem się na mecz w ramach EuroBasketu 2009. Bo to już we wrześniu w sumie, a bilety w końcu 'wyjdą'. Bydgoszcz daleko nie jest... Bo oczywiście na mecze Polaków, biletów oficjalnie już nie ma.

Wykrakałem też koncert ziomów na początku następnego miesiąca. Jaaa... Pójdę na koncert hiphopowy! Masakra. To sobie już w tym roku Sunrise odpuszczę :) Muszę wykopać ze strychu szerokie spodnie. Białe makalony mam na co dzień więc spoko.

A dla tych co lubią wypić, z pomocą przychodzi Wikipedia. Nie ma meczu w TV? Nikomu nie urodziło się dziecko? Wpisz w Wikipedię dzisiejszą datę i już masz okazję! Myślisz, że błahą? Dziś np. (15 lipca) 1410r., pod Grunwaldem Krzyżacy ponieśli klęskę w bitwie z armią polsko-litewską Władysława II Jagiełły. Czyż nie warto za to wypić? :)

13 lip 2009

Był ziom, nie ma zioma

Mamy taki przybytek pod Kołobrzegiem co zwie się Bagicz. Jest to monumentalna pozostałość po wojskach radzieckich, stanowiąca niegdyś ich bazę wraz z lotniskiem. Lotnisko jest obecnie ulubionym miejscem do testowania fabrycznych możliwości aut i motorów. Niestety lotnisko nie jest pięknie wyasfaltowane, a składa się z betonowych płyt pełnych niespodzianek typu wyrwy, uskoki i tym podobne, a do tego nie jest w żaden sposób zabezpieczone i z licznych bocznych uliczek w każdej chwili może wyskoczyć rowerzysta, pieszy czy inne auto-moto-coś. Tak czy owak, wypadki w tamtejszych rejonach nie należą do rzadkości.

Wczoraj, podczas leniwej niedzieli, wybraliśmy się z małżonką na wycieczkę rowerową, przecinając po drodze owe lotnisko. A tam klasycznie kilkunastu śmiałków dobijało swoje 20-letnie bmw i ich opony oraz dość spora grupa osób na ścigaczach testowała swoje maszyny. W powrotnej drodze, jakąś godzinę później, na miejscu zastaliśmy karetkę i policję oraz srebrny motor wbity w betonowe bloki kończące pas startowy. Obok leżał ziom przykryty zieloną płachtą.

Historia błaha, trywialna, taka jakich setki co miesiąc serwują nam wieczorne wiadomości. Jednak widząc to na własne oczy odczuwasz to zupełnie inaczej niż w tv - to dzieje się na prawdę - tu i teraz. Chwila wystarczyła żeby 31 letni, jak się później okazało, Norbert osierocił żonę i dwójkę dzieci.

Był ziom, nie ma zioma.

12 lip 2009

Sezon nad morzem w Polsce



Podobno Międzyzdroje bardzo się wkurzyły. Ale nie oszukujmy się. Patrzę za okno codziennie mając 100m do morza i jeszcze taka pogoda się nie trafiła żeby wybrać się nad jego brzeg. Sorry. Cała prawda.

10 lip 2009

To było tak...

Jako, że film, o którym wspominałem nie spełnił moich oczekiwań więc przedstawiam relację zdjęciową ze ślubu.

Trzeba było się ładnie ubrać, zęby umyć, włos zaczesać...


W kościele posiedzieć, kilka słów do mikrofonu powiedzieć...


Zatańczyć pierwszy taniec, a potem kilka kolejnych...


Podobno ona była temu winna i pocałować mnie powinna...


I kto ma fingla, no?



... i tak to właśnie było ze szczegółami.

9 lip 2009

Zrób to sam

Kochane sklepy meblowe. Kuszą swoimi pięknymi szafkami, komodami, łóżkami. To wszystko, aż się świeci i woła: weź mnie do domu – jestem twoją meblościanką. I zamawiam w tym to meblowym taką, powiedzmy, szafkę na buty do przedpokoju. Mała, zgrabna, skromna - moja szafeczka na makalony. I przyjeżdża, długo wyczekiwana, w środku nocy (via wpis przedostatni) i otwieram karton, a tam co? Granatem mi ktoś tę szafkę rozpierdzielił? A może to jakaś pomyłka i te deski i kilka śrubek to czyjś parkiet, omyłkowo na mój adres przesłany? Jakbym chciał zestaw małego majsterkowicza to bym sobie kurwa kupił miesięcznik Mały Modelarz. No ale nic. Każdy meblowy, bez wyjątku, skazuje mnie na wykazanie się, że to ja jestem głową rodziny, facetem z krwi i kości i nie ma dla mnie tajemnic jeśli chodzi o śrubki, kołki, wkręty itp.

Mało tego. Każdy z nas, facetów prawdziwych, powinien bez zająknięcia umieć odczytać rysunek techniczny, zwany także ‘instrukcją montażu’, która zwykle serwowana jest na kiepsko skserowanej kartce A4, gdzie na jednym obrazku znajduje się dokładny schemat złożenia tego ustrojstwa z 98 śrub, 16 kawałków desek, 60 drewnianych kołków itp.


Nic więc dziwnego, że jednym z pierwszych zakupów każdego faceta w nowym mieszkaniu winien być młotek, kombinerki i zestaw śrubokrętów. I znów spać poszedłem o północy, bo półtorej godziny bawiłem się w Pana Montera.

Wnioski z całej tej akcji są takie, że kupując mebel w sklepie kupujesz także wartość dodaną. Satysfakcję i męską dumę, która dopada cię, gdy widzisz, że z całego tego chaosu udało ci się WŁASNORĘCZNIE stworzyć coś tak pięknego :)