Kołobrzeski Spleen

19 lis 2007

Szema, Szema

Zanim zdechnie w oceanie struty ropą śledź ostatni
I ostatniej trawy źdźbło pokryje pył,
Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie,
Zanim ciszę leśna zmąci jazgot pił,
Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta,
A w piwnicy odda ducha szara mysz,
Zanim wszystko co zielone, co w pachnącej trawie mieszka
Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz.

Do serca przytul psa,
Weź na kolana kota,
Weź lupę popatrz - pchła,
Daj spokój, pchła to też istota.
Za oknem zasadź bluszcz,
Niech się gadzina wije,
A kiedy ciemno już i wszyscy śpią,
Matka śpi, ciotka śpi, wujek śpi
Zapylaj georginie.

Nim zatruje aerozol do cna życie morskim świnkom
I przesłoni góry ciąg dymiących hałd,
Nim słowiki i skowronki stracą głosy i umilkną
W metalicznym ryku rozwydrzonych aut.
Nim karmiona sztucznie krowa da zielone, chude mleko,
Zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat.
Zanim erzac naturalny w krew ci wejdzie tak daleko,
Że polubisz plastykowy, śmieszny świat.

Ref…


To taki mały tribute dla Kaczmarka i kabaretu Elita. Kiedy radio faszeruje nas płytkimi, głupimi tekstami, aż tęskno mi do tych polskich piosenek, na których się wychowałem. No a później był równie inteligentny polski rap:)

I wiem, że słyszeliście to już 1000 razy w radiu, TV, od znajomych, od dziadka i może nawet pies wam to radośnie ogonem wymachał ale powie wam to jeszcze cienX – jesteśmy na Euro 2008 … uuułłłłiiii!!! Ziom był nawet na stadionie w Chorzowie i zmarzł jak szynszyl na lodowcu ale też krzyczał uuuułłłiii! Już rezerwujcie bilety na finał Polska – Niemcy.. albo lepiej Polska – Portugalia to przynajmniej będziemy spokojni o wynik :)

No ale sraty – taty a tu waga lekko się wahnęła w dół więc dziś atak na nową siłownię i jedziemy na nowy rekord osobisty w osiąganiu rozmiarów szerokich futryn drzwiowych. Zresztą za miesiąc dość istotny ślub w rodzinie więc wstyd będzie niknąć w tłumie. Koszykówka poprawia wydolność więc o tańce się nie martwię ale jak pojawią się konkurencje oczepinowe typu: „Kto najszybciej przyniesie kelnerkę z zaplecza” (pamiętasz Kiełbol?) to wstyd będzie jak trafię na taką postury morskiej boji wypornościowej i nie dźwignę. Szczególnie, że ostatnie drobne puściłem na nowy gajer, bo poprzedni służył mi od studniówki (och stare dzieje:) i domieszka jedwabiu robi ze mnie co najmniej gangstera mafii paliwowej. A taki musi dźwignąć ze sto na cyce.

I mam już Sylwestrowego plana. I będzie tematycznie, więc będzie śmisznie. Jakiś lump się zaliczy przed imprezą i zdobędzie się odpowiedni ciuch. Tylko jeszcze temat nie ustalony… Lata 20? Kowbojskie? A może jakiś islam lekki. Laski w sari a panowie brody do pępka. Co by nie było – plan jest i to podstawa.

Ach, dorwałem też EPkę Hocus Pocus (tego franczuzkiego) i no majne gute jakie oni mają bity. Jaaaaaram się.

2 komentarze:

Matt pisze...

nie chcac sie chwalic mi tez bylo dane ogladac mecz z trybun. Atmosfera MEGA! :)
pozdro

cienX pisze...

no szczesciarze cholera... ja tam jade do Belgradu jutro ;)