Kupowanie auta dla faceta może być porównywalne z dzieckiem wpuszczonym do fakbryki cukierków. Ta nutka ekscytacji gdy myślisz, że jedziesz już po tę nową zabawkę pobudza jak żaden napój energetyczny. Może taki, a może inny, a ten ma taki bajer, a ten ma mocniejszy silnik... cudowne uczucie!
Z drugiej strony mija już trzeci tydzień poszukiwań i sprawy wcale nie idą do przodu. Tysiące opinii w sieci na temat danych modeli czy silników szybko potrafią obrzydzić twój wybór. I wszystko zaczyna się od nowa. Ale powiedzmy, że wiem już co chcę i tu pojawia się drugi problem. Przy takim nasyceniu rynku autami używanymi - tak na prawdę nie ma z czego wybierać. Okazuje się, że większość samochodów wygląda ładnie tylko na zdjęciach. Szybka przejażdżka studzi cały zapał. Jeden złom gorszy od drugiego...
No ale, miałem opisać historię pewnej podróży po TO auto. Auto stało pod Opolem więc co można było sprawdzić na odległość i wypytać to zrobiliśmy. Pozostało ruszyć w trasę. Wybraliśmy sypialny PKP żeby nie tłuc się na dwa auta i męczyć się za kółkiem. I tu PKP mnie zadziwiło. 2 łóżka, kompletnie zamykany przedział z pełnymi drzwiami, rogaliki z czekoladą, zgrzewka wody, umywalka, szafka - pełen wypas - i 12 godzin drogi wydawało się nie takim wyzwaniem. Wyzwaniem natomiast okazał się powrót do domu w środku nocy po tym jak szanowny Pan sprzedawca około północy zadzwonił i poinformował że auto sprzedane i nie ma po co jechać. W środku nocy wysiedliśmy gdzieś za Szczecinem i byliśmy w ciemnej dupie. Bez auta, bez noclegu, bez możliwości powrotu do domu. Dobrze, że pod telefonem czuwają jeszcze przyjaciele...
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że auto nadal wisi na Allegro. Na wszelki wypadek żona zadzwoniła z innego numeru spytać się czy ogłoszenie aktualne. Okazało się, że jak najbardziej autko czeka... I o co kurwa chodzi? Tak czy owak na podróż do Opola odeszła mi ochota...
I powoli mam dość tych przygód z autem i jakoś zaczynam lubić komunikację miejską ;)
23 lip 2012
1 cze 2012
Dyziu
"Dawno temu, dzieci moje, były tutaj straszne boje;
Ponad wsią latały kule, jak te pszczoły ponad ulem;
A tyś tato nic się nie bał?
Nie. Bać się nie było trzeba.
Bo Piłsudski i Legiony nie skąpiły nam obrony ..."
Trzymaj się dziadku.
[*] Dionizy Hajduk 1922 - 2012
Ponad wsią latały kule, jak te pszczoły ponad ulem;
A tyś tato nic się nie bał?
Nie. Bać się nie było trzeba.
Bo Piłsudski i Legiony nie skąpiły nam obrony ..."
Trzymaj się dziadku.
[*] Dionizy Hajduk 1922 - 2012
24 lut 2012
Sunrise 2012
A więc stało się. Znany kołobrzeski festiwal techno Sunrise poszedł krok dalej. Będzie 9 dni zabawy i nie koniecznie tylko w rytmach skierowanych dla młodych.
Ciekawostką może być fakt, że w ramach koncertu '80 wystąpią takie klasyki jak Ryan Paris, Savage i Sabrina... a kto to taki zapytacie? :
... i to wszystko w Kołobrzegu w lipcu :)
Koncert poprowadzi Marek Sierocki ...
A dla młodszych, skład tegorocznego Sunrise też zapowiada się dobrze:
Allure
Armin van Buuren
Ashley Wallbridge
Bingo Players
Chuckie
Dash Berlin
Erwin Spitsbaard
Ferry Corsten
Gareth Emery
Giuseppe Ottaviani (Live Act)
Jochen Miller
Jordy Lishious aka Jordy Dazz
Moguai
Paul van Dyk
Rank 1 (Live Act)
Robbie Rivera
Sander van Doorn
Tomcraft
Westbam
4 Strings
Ciekawostką może być fakt, że w ramach koncertu '80 wystąpią takie klasyki jak Ryan Paris, Savage i Sabrina... a kto to taki zapytacie? :
... i to wszystko w Kołobrzegu w lipcu :)
Koncert poprowadzi Marek Sierocki ...
A dla młodszych, skład tegorocznego Sunrise też zapowiada się dobrze:
Allure
Armin van Buuren
Ashley Wallbridge
Bingo Players
Chuckie
Dash Berlin
Erwin Spitsbaard
Ferry Corsten
Gareth Emery
Giuseppe Ottaviani (Live Act)
Jochen Miller
Jordy Lishious aka Jordy Dazz
Moguai
Paul van Dyk
Rank 1 (Live Act)
Robbie Rivera
Sander van Doorn
Tomcraft
Westbam
4 Strings
13 lut 2012
Jełro 2012
Euro 2012. Będzie u nas. O tym raczej przypominać nie trzeba. Ale wziąć udział w tym wydarzeniu jak się okazuje nie jest łatwo. Bilet kupić na mecz - trudna sztuka. Na mecz Polaków - wręcz niemożliwa. I mimo, że patałachów lepiej by się oglądało, no bo są emocje i swoim trzeba kibicować, to jednak nie przekonuje mnie cena ponad tysiaka za mecz otwarcia z Grecją. Trudno. Pojadę do Poznania kibicować Włochom albo Chorwacji. Jeszcze się zastanowię. Do czerwca mam czas. Ale i tak nie składam broni i poluję na mecz na Narodowym z Grecją, Rosją czy Czechami. Pojawiają się i znikają te bilety, zanim człowiek numer karty kredytowej sobie przypomni.
A w najbliższy weekend D-Day! The wielki egzamin. The wyczekiwany finał. The być albo nie być mej żony w dalszym boju o tekę notariusza. The palce skrzyżowane - w sensie kciuki trzymam.
A tymczasem idę z dzieckiem bałwana lepić...
A w najbliższy weekend D-Day! The wielki egzamin. The wyczekiwany finał. The być albo nie być mej żony w dalszym boju o tekę notariusza. The palce skrzyżowane - w sensie kciuki trzymam.
A tymczasem idę z dzieckiem bałwana lepić...
5 sty 2012
And if you want these kind of dreams, it's ...
Agent Fox Mulder i jego zagadki spod znaku Archiwum X przykleiły mnie do TV za młodu i uczciwie muszę powiedzieć, że był to jedyny serial, który mnie poważnie wciągnął. Niezapomniana muzyka z czołówki i szereg niewyjaśnionych tajemnic - to były cudowne chwile.
Jakże zaskoczył mnie po latach David Duchovny serwując mi serial, który znów wciągnął mnie po uszy. Tym razem o nieco innej tematyce ale równie pasjonującej muszę przyznać. W tydzień przerobiłem 3 sezony Californication zawalając kolejne nocki. Jestem fanem. Dzięki ci Davidzie. Z cipowatego agenta ganiającego kosmitów zrobił się z Ciebie bohater... może nie wzór do naśladowania ale straszie przyjemnie się to ogląda.
Jakże zaskoczył mnie po latach David Duchovny serwując mi serial, który znów wciągnął mnie po uszy. Tym razem o nieco innej tematyce ale równie pasjonującej muszę przyznać. W tydzień przerobiłem 3 sezony Californication zawalając kolejne nocki. Jestem fanem. Dzięki ci Davidzie. Z cipowatego agenta ganiającego kosmitów zrobił się z Ciebie bohater... może nie wzór do naśladowania ale straszie przyjemnie się to ogląda.
3 sty 2012
DWA TYSIĄCE dwunasty
Witajcie w roku dwa tysiące dwunastym (pamiętajcie że nie DWUTYSIĘCZNYM dwunastym). Jakieś postanowienia? Plany? Noworoczne obiecanki-cacanki? Bo ja w sumie zapomniałem. Coś sobie obiecać w sensie. Kiedyś było że na siłownię pójdę i przytyję. Teraz pewnie powinienem na fitness i zrzucać. O losie ironiczny!
Tak ku pamięci - co bym sobie za kilka lat tę notkę przeczytał - nie ma zimy. Jest 10 stopni. Moje modły zostały wysłuchane. Klimat równikowy w Polsce to kwestia czasu. Chociaż niby nie ma co się cieszyć bo lodowce topnieją i Hawaje zalewa... ale w sumie mam w dupie Hawaje. Nie stać mnie na Hawaje. Na daleki lodowiec też niezbytnio.
I poluję na bilety na te Euro 2012 bo niby to zaraz (i stać mnie). A biletów brak. Ale cierpliwości. Jeszcze poniesiemy dopingiem Polskę przeciw Rosji.
Najlepszego w 2012!
Tak ku pamięci - co bym sobie za kilka lat tę notkę przeczytał - nie ma zimy. Jest 10 stopni. Moje modły zostały wysłuchane. Klimat równikowy w Polsce to kwestia czasu. Chociaż niby nie ma co się cieszyć bo lodowce topnieją i Hawaje zalewa... ale w sumie mam w dupie Hawaje. Nie stać mnie na Hawaje. Na daleki lodowiec też niezbytnio.
I poluję na bilety na te Euro 2012 bo niby to zaraz (i stać mnie). A biletów brak. Ale cierpliwości. Jeszcze poniesiemy dopingiem Polskę przeciw Rosji.
Najlepszego w 2012!
4 gru 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
