Kołobrzeski Spleen

13 lut 2012

Jełro 2012

Euro 2012. Będzie u nas. O tym raczej przypominać nie trzeba. Ale wziąć udział w tym wydarzeniu jak się okazuje nie jest łatwo. Bilet kupić na mecz - trudna sztuka. Na mecz Polaków - wręcz niemożliwa. I mimo, że patałachów lepiej by się oglądało, no bo są emocje i swoim trzeba kibicować, to jednak nie przekonuje mnie cena ponad tysiaka za mecz otwarcia z Grecją. Trudno. Pojadę do Poznania kibicować Włochom albo Chorwacji. Jeszcze się zastanowię. Do czerwca mam czas. Ale i tak nie składam broni i poluję na mecz na Narodowym z Grecją, Rosją czy Czechami. Pojawiają się i znikają te bilety, zanim człowiek numer karty kredytowej sobie przypomni.

A w najbliższy weekend D-Day! The wielki egzamin. The wyczekiwany finał. The być albo nie być mej żony w dalszym boju o tekę notariusza. The palce skrzyżowane - w sensie kciuki trzymam.

A tymczasem idę z dzieckiem bałwana lepić...

5 sty 2012

And if you want these kind of dreams, it's ...

Agent Fox Mulder i jego zagadki spod znaku Archiwum X przykleiły mnie do TV za młodu i uczciwie muszę powiedzieć, że był to jedyny serial, który mnie poważnie wciągnął. Niezapomniana muzyka z czołówki i szereg niewyjaśnionych tajemnic - to były cudowne chwile.

Jakże zaskoczył mnie po latach David Duchovny serwując mi serial, który znów wciągnął mnie po uszy. Tym razem o nieco innej tematyce ale równie pasjonującej muszę przyznać. W tydzień przerobiłem 3 sezony Californication zawalając kolejne nocki. Jestem fanem. Dzięki ci Davidzie. Z cipowatego agenta ganiającego kosmitów zrobił się z Ciebie bohater... może nie wzór do naśladowania ale straszie przyjemnie się to ogląda.

3 sty 2012

DWA TYSIĄCE dwunasty

Witajcie w roku dwa tysiące dwunastym (pamiętajcie że nie DWUTYSIĘCZNYM dwunastym). Jakieś postanowienia? Plany? Noworoczne obiecanki-cacanki? Bo ja w sumie zapomniałem. Coś sobie obiecać w sensie. Kiedyś było że na siłownię pójdę i przytyję. Teraz pewnie powinienem na fitness i zrzucać. O losie ironiczny!

Tak ku pamięci - co bym sobie za kilka lat tę notkę przeczytał - nie ma zimy. Jest 10 stopni. Moje modły zostały wysłuchane. Klimat równikowy w Polsce to kwestia czasu. Chociaż niby nie ma co się cieszyć bo lodowce topnieją i Hawaje zalewa... ale w sumie mam w dupie Hawaje. Nie stać mnie na Hawaje. Na daleki lodowiec też niezbytnio.

I poluję na bilety na te Euro 2012 bo niby to zaraz (i stać mnie). A biletów brak. Ale cierpliwości. Jeszcze poniesiemy dopingiem Polskę przeciw Rosji.

Najlepszego w 2012!

21 lis 2011

Bez konkretów

Miałem napisać coś konkretnego. Miałem wyżyć się na rozrzutności Komisji Europejskiej, co łatać dziury w budżetach obiecała, a szasta pieniędzmi na banalne spotkania na Malcie. O hotelach miałem pisać rozrzuconych po Europie, w których budzę się nie wiedząc czasem gdzie jestem i który to miesiąc roku. Ale pomyślałem, że ewentualnie konkretami pozanudzam kiedy indziej.

A na dziś zostawię dwa banały - że maszynkę do golenia zostawiłem w Szczecinie i ogolę się najwcześniej za 2 tygodnie.
I że jest na świecie istota, która w moich ramionach znajduje bezpieczeństwo i spokój, gdy rzuca się w nie krzycząc 'tata, tata!' - jestem kupiony.

11 wrz 2011

Moja historia z 11 września

Latem 2001 ruszyłem ze znajomym przejechać stopem stany z San Francisco do Nowego Yorku. Pod koniec sierpnia dotarłem do celu. Wieże ciągle tam stały. Mimo tygodnia spędzonego w tym mieście nie pomyślałem żeby z ich szczytu podziwiać panoramę miasta. Na początku września liniami JetBlue wróciłem do San Francisco na lot powrotny do Polski. Tydzień później, siedząc w Kołobrzegu przed telewizorem, oglądałem na żywo walące się WTC. Nadal nie mieści mi się to w głowie...