Kołobrzeski Spleen

12 mar 2009

Zmiksował Jutuba

Klasycznie przez wykop.pl trafiłem na jednego z tysięcy linków, który miał zostać obejrzany i zapomniany. Zaraz miałem gdzieś wyjść - jeszcze tylko sprawdzę co to... i wryło mnie. Szczęka spadła na ziemię i leżała tam dobre 40min nim nie skończył się cały mixtape.

Właśnie dlatego nie robię muzyki. Bo są ludzie, którzy są gotowi poświęcić jej ogrom własnego czasu, dobierając tak sample, że brzmi po prostu niepowtarzalnie. Każdy numer jest inny, każdy ma swój smaczek - wokal, rap czy jakaś gitarka. Już pierwszy numer zaczyna się ostrym akcentem, a potem jest tylko lepiej. No i fakt, że zrobił to z amatorskich filmików umieszczonych na YouTube - masakra. Do tego trzeba było to obrobić, co by brzmiało jak należy.

Wróżę temu człowiekowi wspaniałą muzyczną przyszłość :) Zachęcam do zapoznania się z tym projektem.

ThruYOU - Kutiman mixes YouTube

10 mar 2009

Pilotem być


Wiem, wiem. Tak długo nie pisałem, że nawet profesor R. nie dał rady. Ale mam wymówkę. Znalazłem ogłoszenie 'darmowe kursy pilota wycieczek'.. dofinansowane z UE of kors. Widząc już przed oczami te niezliczone kontynenty, które objeżdżam, podziwiając widoki i tych widoków uroki... Zobaczyłem przed oczami ciepłe plaże, tak różne od tej niekończącej się zimy za oknem. No i mając na uwadze, że każdy papier może się człowiekowi przydać, postanowiłem się zapisać. Efektem było prawie 2 miesiące zajęć, które odbywały się w czwartki i piątki po południu oraz całe weekendy od rana do wieczora. Gdzieś po trzecim tygodniu przyszedł kryzys, bo wszystko fajnie ale spać to ja lubię. Powiem więcej - spać to ja LUBIĘ. I uwaga - w tę sobotę, po raz pierwszy od 2 miesięcy, będę spał aż poduszka wygniecie mi 'wakeup' na policzku.

Tak, tak. Kurs się zakończył. A zakończył się dwudniową wycieczką do Chociwla. Uwaga, powtarzam, do CHOCIWLA. Dobry pilot w drodze na ciepłe plaże zawsze zahacza o Chociwel. Tak czy owak 18 przyszłych pilotów ruszyło w drogę po Pomorzu Zachodnim i każdy miał swój odcinek do poprowadzenia. Nigdy nie sądziłem, że w promieniu 150km mamy tyle ciekawostek i wspaniałych miejsc. Cudze chwalicie, a swego Chociwla nie znacie. Ale łeb przeładowany. Obudziłem się dziś zlany potem, bo śniły mi się wirydarze, kapitularze, absydy zamykające nawy boczne i ramiona transeptu, prezbiteria, ambity oraz blendy na gotyckich elewacjach. Horror. Prawdę mówiąc te dwa dni wycieczki odczułem jak tydzień marszu przez Himalaje. Ale papir jest. Panie Prezydencie - melduję wykonanie zadania.

3 lut 2009

Rap historia

Swojego czasu zaczęto sprowadzać do polski raperów z USA. Idąc na koncert DAS EFX z Jędrkiem dobre 8 lat temu zastanawialiśmy się czy stać nas tylko na te ex-gwiazdy, te lekko już zakurzone zespoły złożone z amerykańskich MCs. Kilka tygodni później Aśce Tyszkiewicz udało się sprowadzić do Polski Afu-ra. Zwariowałem. Coś co krążyło nieustannie u mnie na playliście winampa i było jakimś odległym, niedostępnym marzeniem stało się prawdą. Pamiętam jak dziś ten koncert w stolicy i dreszczyk emocji kiedy za sceną byłem kilka metrów od mojego ówczesnego idola.

Teraz imprezy typu Heineken Music Festival rozpieszczają do granic możliwości. Oczywistym jest, że występują tam sobie Beastie Boys, Jay-Z czy Snoop. Lista jest długa i prawdę mówiąc przez głowę nie przeszło mi nawet, będąc na koncercie DAS EFX, dawno dawno temu (za górami za lasami), że takie koncerty odbywać się będą w tym kraju i będą swoistą 'normalką'.

Dziś obejrzałem tracklistę nowego, dziesiątego już, albumu polskiego rapera znanego jako O.S.T.R. pn. "O.C.B." Tracklista wygląda tak:

01. Strach
02. Zobacz co mówią
03. Miłości nie ma dziś
04. Dom
05. Karma
06. Flow Virus feat. Torae
07. Dlaczego mamy dać
08. Bez zasięgu
09. Po drodze do nieba
10. Synu
11. Nigdy kiedy piszę feat. Main Flow, Kaze
12. To pozostaje we krwi
13. Real Game feat. Evidence
14. Sam to nazwij
15. Nie każdy
16. O.C.B.
17. Cultivation feat. Keith Murray, Kochan
18. Live My Life feat. Beneficence
19. Dla wszystkich co wierzą
20. Bez outra

Życie nie przestaje zaskakiwać. Ostry nagrał numer z Evidence'm! Bezsprzecznie postacią numer 1 dla mnie jeśli chodzi o styl, rymy i flow. Po prostu najlepszym raperem na świecie. Kropka. Szacunek i kupię tę płytę dla właśnie tego numeru. Bo owszem, Ostrego nie trawię. At all.

Aleśmy czasów dożyli panie Rychu...

28 sty 2009

Fora

Kiedyś zaciekle komentowałem na forach, kłóciłem się z ewidentnymi przekłamaniami (szczególnie na tych politycznych), starałem się rzetelnie tłumaczyć racje i popierać je dowodami. Maj Gad jak wiele czasu straciłem na darmo! I po co to wszystko? Toż nie przetłumaczysz niektórym - nie przeskoczysz, czy raczej muru nie przebijesz. A tylko nerwów człowiek potracił. W sumie piszę to bo znalazłem obrazek, który oddaje moje dzisiejsze emocje. Znany ale bezbłędny.


No ale ta brama wczoraj Siódmiaka, no nie? ... epic! :)

26 sty 2009

Snowboardin' France

Wypoczynek? 5 dni pobudek o 8:00 i ruszania, razem z pierwszym wyciągiem na stoki, by powrócić wypompowany o 17:00 to zdecydowanie nie wypoczynek. Ale co z tego. Człowiek znad morza zawsze będzie miał sentyment i respekt do majestatycznych gór. A że znad morza do gór zawsze daleko, trzeba te kilka dni wykorzystać maksymalnie. A jaką to przyjemność może dać kawałek deski i ośnieżony stoczek. Szczególnie jak stoczek ma jakieś 60m szerokości i znajduje się na 3tys. metrów, a w tle widać okoliczne, białe, alpejskie szczyty jak zza okna samolotu. I ta nieruchoma, zamarznięta cisza, poprzecinana promieniami słońca. I 'prędkość synu, prędkość i już go wyprzedzam' :). Wywrotek też już było stosunkowo mało. Dwa dość efektowne, choć bezbolesne - nagrodzone brawami z okolicznych wyciągów. Za to jeden, (nagrany zresztą aparatem w telefonie) był na tyle solidny, że do tej pory mam problemy z siedzeniem. Ale jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz (to chyba jakaś mądrość ludowa, bo słyszę ją za każdym razem jak opowiadam o tej wywrotce).

Generalnie z ręką na sercu mogę polecić La Plagne. Zeszłoroczne Avoriaz nie dostarczyło tyle frajdy co właśnie te stoki. W tydzień nie do przerobienia. No i miło było spojrzeć w kamerkę internetową ze Szklarskiej Poręby, gdzie kilkudziesięcioosobowy tłum forsował jedyny wyciąg w okolicy, wpychając sobie pewnie łokcie pod żebra i częstując się 'serdecznymi pozdrowieniami'. I jakby podsumować koszt byłby podobny. Tylko kolejek brak. A wyciągów aż za dużo.

15 sty 2009

La Plagne - nadchodzimy!



A tak. Owszem. Czas na mały zimowy urlop. Jutro 16:00 wyjazd. Cel - snowboard gdzieś na granicy francusko - włoskiej. Au revoir.

14 sty 2009

Kutak w cietie na otro

Tak, tak. cienX lubi dobrze zjeść i od czasu do czasu rzucam wam tu sprawdzonego hita kuchni. Tym razem pokusiłem się nawet o zdjęcia i doszło do mnie jak ciężko dorosnąć choćby to pięt takiemu serwisowi jak np. www.kwestiasmaku.com. Szacun dla nich. U mnie może pięknie to nie wygląda ale po kilku próbach i błędach prezentuję wam smacznego, chrupiącego kurczaczka z warzywami.

Czego nam trzeba:
Mięso: 400g piersi kurczaka /ewentualnie polędwicy wołowej/;
Warzywa: 4 cebulki dymki (ze szczypiorem), 2 średnie marchwie, mała papryka czerwona, zielona i żółta, 1 papryczka chili, duży ząbek czosnku;
Dodatki: olej do głębokiego smażenia, ocet ryżowy, sos sojowy jasny, 2 łyżeczki cukru, pół łyżeczki imbiru mielonego, 2 jajka, 4 łyżki mąki kukurydzianej, sól, pieprz.


Mięso pokroić na paski ok 3-4cm. W misce połączyć jajka z mąką kukurydzianą, doprawić pieprzem i solą. Wrzucić w tą żółtą papkę pociętego kurczaka i dobrze wymieszać.


Paprykę i cebulę pokroić w kostkę, czosnek i paprykę chili drobno posiekać. Marchew obrać, pokroić w słupki.


Na głębokiej patelni rozgrzać olej do 180 stopni. Wrzucić mięso i smażyć 3-4 minuty, mieszając by rozdzielić poszczególne kawałki (a nie jest to łatwe).


Wyjąć na talerz, odsączyć z tłuszczu.


Do tego samego, głębokiego tłuszczu wrzucić marchew, smażyć minutę. Wyjąć na talerz, odsączyć z tłuszczu.

Olej z patelni wylać, zostawiając ok. 1 łyżkę oleju. Bardzo mocno podgrzać. Wrzucić warzywa i smażyć ok. 30-45 sekund ciągle mieszając.


Dorzucić mięso i marchew. Wlać sos przygotowany z 4 łyżek octu ryżowego, 4 łyżek jasnego sosu sojowego, 2 łyżeczek cukru i połowy łyżeczki imbiru. Smażyć jeszcze minutę intensywnie mieszając.


Podawać z ryżem lub makaronem chińskim.

Porcja jest spora i dzień poźniej, kiedy zostało jeszcze pół patelni tego ustrojstwa, dodałem słoik sosu słodko-kwaśnego Uncle Bens. Może to i profanacja kucharska dodawać takie gotowce ale prawdę mówiąc było przepyszne :D